Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolorowka. Pokaż wszystkie posty

15 marca 2014

High Lights Technic- rozświetlacz do twarzy + witam ponownie!



Cześć dziewczyny
Bardzo długo mnie tu nie było... Straciłam chęć, motywację. Nie chciałam nic robić na siłę. Myślałam, że już nie wrócę, ale brakowało mi pisania, czytania, komentowania :) Pisanie o kosmetykach sprawia, że bardziej skupiamy się na tym jak tak naprawdę sprawuje się dana rzecz, czy jest dobra czy zła, czy może nijaka, czy warto ją kupić czy nie warto, Wy jesteście wielką inspiracją i nieocenioną pomocą, dlatego wracam z podkulonym ogonem i mam nadzieję, że mnie przyjmiecie :) 

Dzisiaj zoom na High Lights Technic- płynny rozświetlacz do twarzy- usta, kości policzkowe, łuk brwiowy, kąciki oczu, tak naprawdę to gdzie tylko chcecie :)



Rozświetlacz jest w kolorze bardzo jasne, perłowego różu, nie posiada brokatowych drobinek, jednak jego zadaniem jest stworzenie efektu glow, rozświatlonej, świeżej wypoczętej twarzy. 

Mi osobiście takie rozświetlenie z założenia bardzo się podoba i przywodzi na myśl makijaże modelek Victoria's Secret. 

Produkt jest umieszczony w szklanym pojemniczku o pojemności 12ml, a jego oprawa graficzna wyraźnie kojarzy się z rozświetlaczem z kolekcji Benefit- High Beam. 






Zaopatrzony jest w pędzelek, który ma ułatwić wydobywanie produktu z buteleczki- idea pędzelka jest dobra, czego nie można napisać o wykonaniu- tutaj duży minus dla producenta


 Produkt jest wydajny, wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby uzyskać efekt subtelnego rozświetlenia, dlatego też nie powinno się, a nawet nie warto z nim przesadzać. 
Jest trwały, nie ściera się w trakcie dnia, nie rozmazuje, pięknie wtapia się w skórę, ma bardzo naturalny kolor i nie tworzy plam, niesamowicie wydajny
Nie powodował jakichkolwiek podrażnień, nie uczulił, ani nie zapchał mojej skory.
Jego dostępność jest średnia- znajdziecie go sklepach internetowych, ja swój zamówiłam ze sklepu http://mintishop.pl i z przesyłką kosztował ok. 17 zł 








Czy wy znacie jakieś godne polecenia rozświatlacze? Jaka konsystencja odpowiada Wam najbardziej: krem, płyn a może sztyft? I czy w ogóle stosujecie tego typu produktu w codziennym makijażu? Polećcie coś dla Blondynek :) 
Buziaki :) 

29 września 2013

5 bubli wrzesnia

Cześć Dziewczyny :) 
Jako, że wrzesień dobiega końca, jak podejrzewam przy niezadowoleniu wszystkich studentów, postanowiłam pokazać Wam 5 produktów, które w tym miesiącu totalnie mnie rozczarowały, których zdecydowanie nie polecam.

1. Nivea Visage Pure Effect, Matt Beauty
Dlaczego? Wszystko znajdziecie tutaj


2. Chusteczki BabyDream extrasensitive
Dlaczego? Niestety, są one prawie suche, a przy tym jednak dziwnie tłuste. Nie znalazłam dla nich żadnego zastosowania- kompletnie nie sprawdziły się przy demakijażu, a nawet sprzątaniu, ponieważ "tłuściły" czyszczoną powierzchnię. Dodatkowy minus za zamknięcie, które po prostu się nie sprawdza, co sprawia, że chusteczki dodatkowo schną jeszcze szybciej, no po prostu NIE NE i jeszcze raz NIE dla tego produktu.

3. Odżywka w spray'u do włosów suchych i zniszczonych ISANA
Bubel na całej linii... Odżywka kosztuje ok.8 zł, więc nie jest to wiele, ale mimo to ja nigdy w życiu nie chcę do niej wracać, dlaczego? Nie poprawiła stanu moich włosów, a wręcz przeciwnie- sprawiła, że okropnie się plątały, ciężko było je rozczesać, wyglądały bardzo matowo, stały się chyba nawet jeszcze bardziej suche. 


4. Synergen Wash-Creme Deep Clean, żel do mycia twarzy antybakteryjny
Kosztował ok 8 zł, nie sprawdził się, ponieważ... Nie oczyszczał twarzy dostatecznie dobrze, pozostawiał dziwne uczucie tuż po użyciu, jego zapach nie był przyjemny, ani odświeżający, wysusza skórę, może podrażniać i przede wszystkim nie działa- nie oczyszcza skóry, nie powoduje zmniejszenia zanieczyszczenia, a to właśnie obiecywał producent. 


5. Podkład matujący Miss Sporty So Matte Perfect Stay
Kosztuje ok. 13 zł i jest totalną pomyłką... Nie matuje, nie kryje niedoskonałości, średnie wyrównanie kolorytu, ale przede wszystkim podkreśla suche skórki i dodatkowo wysusza, na skórze wygląda bardzo źle. Kupiłam go, ponieważ Pani w Rossmanie taki dobrała do mojej skóry, przy pierwszej aplikacji wydawał ysię w porządku, ale dopiero kiedy zaczęłam obserwować jak zachowuje się na twarzy dostrzegłam te wszystkie wady. Dodatkowo jest nietrwały. Nie kupię ponownie na pewno.

Dajcie znać, czy interesują Was posty o bublach? Ja bardzo chętnie je czytam, bo wiem co omijać szerokim łukiem, a Wy co nazwałybyście bublem wszech czasów? Coś co nie spełniło Waszych wielkich oczekiwań?




27 września 2013

Maybelline Great Lash Very Black



Cześć Dziewczyny,
jak wiadomo rzęsy są piękną ramą dla naszych oczu i odpowiednio podkreślone potrafią przyciągnąć spojrzenia w naszą stronę, pewnie dlatego tak wiele czasu poświęcamy na poszukiwania maskary idealnej, czy Maybelline Great Lash Very Black stała się moim ulubieńcem? Jeśli jesteście ciekawe zapraszam na recenzję. :)

Maskara ma za zadanie pogrubić, wydłużyć i przyciemnić nasze rzęsy, nadając im intensywny czarny kolor.
Pojemność: 12,5ml
Kraj pochodzenia: USA
Skład: Aqua, Cera Alba, Ozokerite, Shellac, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Stearic Acid, Triethanolamine, Sorbitan, Sesquioleate, Methylparaben, Quaternium-15, Butylparaben, Ammonium Hydroxide, Simethicone, Quaternium-22, [+/- CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891, CI 77007, Mica]. 


Nie stawiałam jej wielu oczekiwań, więc się nie zawiodłam. Na pewno nie nada się dla osób, które oczekują widocznego ekstremalnego wydłużenia czy pogrubienia. Maskara delikatnie, nieznacznie wydłuża, nadaje fajny czarny kolor, średnio pogrubia, im więcej warstw tym gorzej, najlepiej/ najbardziej naturalnie prezentuje się przy 2 warstwach. 
Nie jest to dla mnie produkt, któremu warto poświęcić więcej czasu, raczej bym jej nie kupiła drugi raz.
Moja ocena: 3/5
Wciąż szukam tuszu idealnego, którym kiedyś nazwałam  L`Oreal Volume Million Lashes. Jaką maskarę poleciłybyście Wy, a jaką szczególnie odradzacie? Może jest coś co według Was warto przetestować?  

Buziaki!!! :):*




24 września 2013

Nivea Visage Matt Beauty- matujący krem+ lekki podkład


Cześć Dziewczyny :)
Dzisiaj przynoszę Wam recenzję czegoś w rodzaju kremu BB, jest to produkt Nivea Visage Matt Beauty- matujący krem+ lekki podkład, na samym początku zdradzę Wam, że dla mnie to jeden wielki bubel... Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii, zapraszam

Co mówi nam producent?
Czysta i matowa skóra. Matuje i ujednolica kolor skóry, aktywny ekstrakt z magnolii i pigmenty wyrównujące kolor skóry. Nawilża i matuje skórę, a lekka, beztłuszczowa formuła szybko się wchłania, dostosowuje się do naturalnego koloru skóry, dzięki czemu widocznie wygładza cerę i poprawia jej wygląd.
Aktywny ekstrakt uzyskiwany z magnolii, rośliny znanej ze swoich właściwości antybakteryjnych.
Przebadany dermatologicznie.

Co mówi nam skład? 

Skład: Aqua, Glycerin, Distarch Phosphate, Alcohol Denat., Cyclomethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Myristyl Myristate, Octyldodecanol, Tocopheryl Acetate, Maris Sal, Aluminum Chlorohydrate, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Sodium Carbomer, BHT, Phenoxyethanol, Diazolidinyl Urea, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Limonene, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Parfum, CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 77007.

Pojemność: 75ml
Cena: ok.15 zł



Moja opinia:  Ten produkt okazał się dla mnie jedną wielką pomyłką, z pewnością nigdy już do niego nie wrócę, dlaczego? Bo nie spełnił żadnego ze stawianych mu oczekiwań, to co obiecuje producent można między bajki włożyć i piaskiem przysypać. Nie matuje, nie ujednolica kolorytu skóry, nie wchłania się zbyt dobrze, nie odczułam także nawilżenia. Oprócz tego, że mojej skóry nie zmatowił, to wręcz przyczynił się do jej zwiększonego świecenia, krycie absolutnie zerowe- chociaż tego właściwie nie można było się nawet spodziewać. Jest bardzo nietrwały, szybko zmywa się z twarzy, możliwe że sprawdziłby się u nastolatki, która bardzo chce zacząć swoją przygodę z makijażem, a na podkłady kryjące czy fluidy jest za wcześnie. Co ciekawe, odcień którego miałam okazje używać miał być naturalny, jednak na skórze okazał się od naturalnego bardzo daleki- jest po prostu ciemny. Przyznam, że miałam problem ze zużyciem tego produktu, bo jego pojemność jest duża, a że nie lubię wyrzucać kosmetyków, odłożyłam go i wykończyłam w czasie wakacji, kiedy moja skóra była opalona, a od czasu do czasu chciałam ją czymś musnąć. Na pewno nie kupiłabym go ponownie. Czy ma jakieś zalety? Tak :) Estetyczne opakowanie, ładny zapach i wydajność :)



 Kochane, dajcie znać jaki jest Wasz ulubiony podkład? Czy możecie polecić jakiś dobry produkt do cery tłustej/problematycznej?

Buziaki!!! :)